Przejdź do treści

Posiłek+

Posiłek+
Posiłek+
Strona główna » Awans nie równa się skuteczne przywództwo. Skąd bierze się rozdźwięk

Awans nie równa się skuteczne przywództwo. Skąd bierze się rozdźwięk

Badanie na dziesiątkach tysięcy respondentów pokazuje, że firmy często promują za „widoczność”, a pracownicy oczekują zaufania i przewidywalności. Ten rozdźwięk ma realny koszt dla wyników i retencji.

Dwie definicje dobrego lidera

W wielu organizacjach słowo „lider” oznacza coś innego dla zarządu, a coś innego dla zespołów. Najnowsze badanie Hogan Assessments, oparte na odpowiedziach ponad 21 tys. osób na stanowiskach kierowniczych i ok. 10 tys. pracowników z 25 rynków, pokazuje to w sposób bezlitosny: w zestawieniu pięciu najważniejszych kompetencji premiowanych u liderów i pięciu cech, których oczekują pracownicy, nie ma żadnego punktu wspólnego.

To nie jest drobna różnica akcentów, tylko systemowy błąd w logice awansów. Jeśli organizacja nagradza zachowania, które pomagają „wybić się” w rywalizacji o stanowisko, a pracownicy oceniają lidera przez pryzmat codziennej współpracy, to konflikt jest wbudowany w procesy HR i kulturę pracy.

Co firmy nagradzają, gdy decydują o awansie

W ujęciu globalnym firmy częściej wynoszą na wyższe poziomy osoby, które potrafią inspirować, konkurować z innymi, publicznie prezentować pomysły, przejmować inicjatywę i pchać organizację w stronę innowacji. W Stanach Zjednoczonych ten wzorzec jest szczególnie wyraźny: liczy się samodzielne działanie bez potrzeby wskazówek, prowadzenie długoterminowej strategii i napędzanie zmian.

To zestaw cech, które dobrze wyglądają w prezentacjach, na spotkaniach z interesariuszami i w środowisku, gdzie o awansie decyduje reputacja oraz „widoczność”. Problem w tym, że te same zachowania nie muszą przekładać się na stabilną skuteczność po objęciu roli, gdy zaczyna się praca z ludźmi, napięciami i ograniczeniami operacyjnymi.

Czego oczekują pracownicy od przełożonych

Pracownicy deklarują, że kluczowe są: komunikacja, integralność, odpowiedzialność, solidne podejmowanie decyzji oraz szeroko rozumiana skuteczność przywódcza. Brzmi mniej efektownie niż „innowacyjność”, ale dotyczy fundamentów: przewidywalności, jasnych zasad i poczucia, że ktoś bierze odpowiedzialność za konsekwencje decyzji.

W badaniu z USA widać też konkret: 48% respondentów wskazało, że idealny lider powinien budować współpracę i poczucie przynależności, 35% ceniło nastawienie na osiągnięcia i wpływ, a około jedna trzecia podkreślała znaczenie decyzji opartych na danych. To ważny sygnał: pracownicy nie odrzucają ambicji czy sprawczości, ale chcą, by były osadzone w relacjach i rzetelnym osądzie.

Dlaczego „widoczność” wygrywa z efektywnością

Mechanizm jest prosty: awans często jest nagrodą za to, co łatwo zauważyć i zmierzyć w krótkim horyzoncie. Pewność siebie, przebojowość i umiejętność autoprezentacji działają jak skróty poznawcze w ocenie potencjału. Jak zauważa kierownictwo Hogan Assessments, organizacje od lat premiują właśnie widoczność, pewność siebie i ambicję, podczas gdy pracownicy domagają się czegoś bardziej podstawowego: zaufania, klarownej komunikacji i tworzenia warunków do pracy.

Kłopot zaczyna się wtedy, gdy „emergence” — wyłanianie się lidera w rywalizacji o rolę — mylone jest z „effectiveness”, czyli zdolnością do utrzymania wyników w czasie. W praktyce można świetnie wypaść w selekcji, a potem nie dowieźć w codziennym zarządzaniu, bo to inny zestaw umiejętności i nawyków.

Ciemna strona cech premiowanych przy awansach

Badanie wskazuje również, że zachowania pomagające w karierze mogą być odbierane jako destrukcyjne, gdy nie są kontrolowane. Globalnie pracownicy zwracają uwagę, że asertywność i wysokie poczucie własnej wartości łatwo przechodzą w arogancję, jeśli brakuje hamulców i autorefleksji.

W USA aż 89% respondentów uznało, że emocjonalna chwiejność i nieprzewidywalność osłabiają skuteczność lidera. Wśród problematycznych cech pojawiają się też: arogancja, roszczeniowość, pasywno-agresywne zachowania, upór, skrajna ostrożność oraz lęk przed porażką. To katalog, który uderza w bezpieczeństwo psychologiczne i tempo pracy — a więc w to, co bezpośrednio przekłada się na wyniki zespołów.

Konsekwencje dla wyników i „pipeline” liderów

Jeżeli organizacja promuje za sygnały statusu, a nie za zdolność budowania zaufania i odpowiedzialności, to w dłuższej perspektywie osłabia własny „leadership pipeline”. Nie chodzi tylko o morale: rośnie rotacja, spada jakość decyzji, a konflikty eskalują, bo pracownicy nie widzą spójności między deklaracjami o kulturze a realnymi nagrodami.

Wniosek Hogan Assessments jest jednoznaczny: zaufanie, rozliczalność i trafny osąd nie są „miękkimi dodatkami”, lecz rdzeniem efektywności zespołów i długoterminowej wydajności. To przesuwa dyskusję z poziomu wizerunku lidera na poziom systemów: kryteriów awansu, sposobu oceny menedżerów i tego, co faktycznie jest wzmacniane przez organizacyjne bodźce.

Jak zamknąć lukę między awansem a skutecznością

Pierwszy krok to rozdzielenie dwóch pytań: kto najlepiej wypada w selekcji, a kto najlepiej prowadzi ludzi po objęciu roli. Jeśli te pytania mają różne odpowiedzi, procesy powinny to uwzględniać — np. przez większą wagę informacji zwrotnej od zespołów, ocenę jakości decyzji w czasie oraz weryfikację stabilności zachowań pod presją.

Warto też pamiętać, że rozjazd w postrzeganiu przywództwa nie jest incydentem. W 2025 r. American Management Association pokazało podobny rozdźwięk w ocenie zaangażowania: 59% menedżerów uważało, że ich zaangażowanie wzrosło, podczas gdy 80% pracowników twierdziło, że pozostało bez zmian lub spadło. To sygnał ostrzegawczy: bez wspólnego języka i wspólnych miar „dobrego lidera” organizacje będą promować jednych, a potrzebować drugich.

Oryginalny tekst: Organizations and employees want different things from leaders, study finds